Nazajutrz, spuściwszy nieco z tonu, pokuśtykałem do rodziny Dalajlamy. Jego matka i Lobsang Samten obiecali opowiedzieć wszystko młodocianemu Boskiemu Królowi i wyrazili przekonanie, że z pewnością zechce się on za nami ująć. Rzeczywiście tak się stało i chociaż młody Dalajlama nie sprawował jeszcze władzy, jego przychylność z pewnością bardzo nam pomogła. W tym czasie Aufschnaiter chodził po całej Lhasie, uruchamiając wszystkie znajomości. Aby broń boże niczego nie zaniedbać, ułożyliśmy po angielsku podanie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w którym wyłuszczyliśmy ponownie wszystkie argumenty przemawiające za pozostawieniem nas w Tybecie: „Do Tybetańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dnia 17 lutego 1946 roku W dniu wczorajszym Se* Kapszöpa Kuszo przekazał nam w imieniu Tybetańskiego Rządu nakaz natychmiastowego opuszczenia Tybetu i powrotu do Indii. Odpowiadając na to wezwanie, pozwalamy sobie wyjaśnić co następuje: W maju 1939 roku przybyliśmy z Niemiec do Indii w charakterze alpinistów z zamiarem powrotu do Niemiec w sierpniu tegoż roku. 3 września 1939 roku, w dniu wybuchu wojny, zostaliśmy aresztowani i osadzeni w obozie internowania. W 1943 roku dzienniki opublikowały układ zawarty pomiędzy rządami Tybetu i Indii, dotyczący tranzytu towarowego z Indii do Chin przez terytorium Tybetu, z wyłączeniem sprzętu wojennego. Na podstawie treści tego układu założyliśmy, że Tybet jest w tej wojnie państwem neutralnym, i podjęliśmy wszelkie możliwe wysiłki, aby dostać się do Tybetu.