Fakt posiadania przez Tybet statusu państwa neutralnego został potwierdzony przez Mr. Hopkinsa, szefa Przedstawicielstwa Brytyjskiego w Lhasie, podczas naszej wizyty w przedstawicielstwie. Równocześnie zapewnił nas on, że nie wystąpi do Rządu Tybetańskiego z wnioskiem o wydalenie nas na powrót do Indii. Zgodnie z umowami międzynarodowymi obowiązuje zasada, że jeńcom wojennym, którym uda się przedostać na terytorium państwa neutralnego, przysługuje prawo przebywania na tym terytorium do chwili, kiedy możliwa będzie repatriacja. Wszystkie neutralne państwa świata przestrzegają tej zasady i nie wydają takich uchodźców w niewolę. Wiadomo nam, że internowani w Indiach Niemcy do obecnej chwili nie zostali repatriowani i wydalenie nas do Indii byłoby równoznaczne z oddaniem nas do niewoli. W wypadku gdyby Rząd Tybetański uznał nasz pobyt w swoim kraju za sprzeczny z tradycyjnym nastawieniem wobec obcokrajowców – jak to przedstawił nam pan Kapszöpa – pozwalamy sobie zauważyć, że Rząd Tybetański już w latach ubiegłych dopuścił możliwość wyjątków w tym zakresie.